sobota, 29 czerwca 2013

jak ja kocham nic-nie-robienie

No, jak w tytule, słodkie i błogie lenistwo, a wakacyjnego klimatu się nie czuje. Dziwne nie? Poczuje jak będzie cieplej i pójdę się gdzieś włóczyć z wariatkami w moim wieku, albo do Patki. Patrycja ma basen na podwórku, taki wielki, okrągły basen, z chłodniutką wodą!
************
Dziękuję za komentarze, i to bardzo! Tak sobie teraz siedzę i przeglądam różne blogi, coś skomentuję, coś zaobserwuję. Lubię sobie tak poprzeglądać strony w internecie, trzymając swój laptop na kolanach.
 Dochodzę również do wniosku, że coś mi strasznie grzeje nogi, i nie jest to pies....

No i oglądam sobie te blogi, dochodząc do kolejnego wniosku, a mianowicie "jak bardzo wyglądy blogów są siebie podobne"! No ja nie mogę, tak ładne, schludne, estetyczne, ładne(!), no ale proszę, ile można się wpatrywać się w ten sam układ. Ach ta moda. Ona przeminie, styl pozostanie.

W międzyczasie, próbuję zaktualizować adobe flash player'a, ale widzę, że on nie chce ze mną współpracować. A to potwór.


Byłam dziś w elektrocentrum, kupiłam sobie myszkę do laptopa(zaraz wyjaśnię po co) i słuchawki. Zwykłe, tanie białe słuchawki za 9 zeta. Mnie słuchawki psują się w niemożliwie szybkim tempie, mimo że nie słucham jakiś mocnych brzmień. Zapłaciłam kartą, chociaż najpierw pani w sklepie musiała mi wyjaśnić jak tego plastikowego cuda używać.Miałam jeszcze sobie kupić baterię do nie powiem czego, bo uznacie że cofam się w rozwoju.....

No dobra, myszka potrzebna mi bo za dwa tygodnie wyjeżdżam w góry, a jako że tam nie ma internetu, komputera, a oprócz telefonu i telewizora(bardzo kiepskiego) nie istnieje inna możliwość łączności ze światem zewnętrznym. W domu mam komputer stacjonarny, a od niedawna sama mam laptopa, więc bierzemy mojego laptopa. Musiałam kupić myszkę, bo tylko ja wiem jak posługiwać(ja umiem!) się panelem dotykowym, moja kochana rodzinka nie potrafi, niestety. Potrzebuję też jakiś internet bezprzewodowy, nie za drogi i opłacalny, mógłby ktoś coś polecić? Tylko na te daw tygodnie, w domu mam wi-fi.


Ale nudny ten post, gratulacje tym co dobrnęli do końca.

Pozdrawiam♥

piątek, 28 czerwca 2013

Witaj blogu, witajcie wakacje!

Witajcie na moim blogu.
Nie mój pierwszy, zapewne nie ostatni, ale mam nadzieję, że długo na nim pozostanę...
Ach, trochę tych blogów miałam. Zaczęłam pisać mając, nie wiem, 10 lat? Mój pierwszy blog był o pet shopach, założony na wp. To były czasy!
Czas się przedstawić, a co!
Mam na imię Ola i mam 14 lat. Klasyka, nie? "Jestem zwariowaną nastolatką". A co to to nie.

Normalną. Zwykłą. Spokojną, nieśmiałą, skromną, nie lubiącą dużego towarzystwa.

Dziś ukończyłam z wyróżnieniem pierwszą klasę gimnazjum, i żyję w przekonaniu, że ten czas za szybko leci. Minuty, godziny, dni, miesiące lata. Wakacje za szybko się skończyły i już - zaczęły się kolejne. Laptop za szybko się nagrzewa, koleżanki chwalą się już do jakich szkół pójdą, rodzeństwo z dumą pokazuje mi nagrody, by udowodnić, że są tak samo jak ja, są dobrymi, pilnymi uczniami.
Ach. Może od miesiąca odkładałam założenie bloga. I pomyślałam, że dzień zakończenia roku szkolnego to nie jest taki zły pomysł, zaczynają się letnie ferie i będzie sporo czasu do wynudzenia się, więc można ten czas w coś zainwestować, nie?

Cel mojego bloga - pisać. Dzielić się z osobami w podobnym wieku przeżyciami, przemyśleniami, różnymi głupotami  i takie tam. Czy zależy mi na popularności? Może trochę tak. Któż z nas nie chciałby być sławny? A dzięki temu magicznemu wynalazkowi, który łączy wiele komputerów na świecie wydaje się to łatwe i trudne za razem. Trudne, bo trzeba się wybić. Znaczy się nie trzeba, a można. Mnie to do szczęścia nie jest potrzebne. Ja po prostu lubię pisać, po prostu, po prostu pisać. Lubię gadać, mogę nawijać godzinami, nawet do ściany czy pluszowego misia. Gadać, pisać, tylko niech ktoś mnie słucha i zastanowi się choć przez ułamek sekundy co tą moją gadaniną chce przekazać. A czasem, uwierzcie mi lub nie, może być to arcytrudne. Czy ktoś wie co chciałam przekazać tym początkowym postem? Nawet ja tego nie wiem. Nawiązać kontakt z czytelnikiem? Hm, kto wie.....

To nie koniec. Ach, wiem nie lubisz czytać i chcesz koniec posta, bo internetowe gwiazdki przyzwyczaiły cię do fotki i krótkiego postu. Znaczy ja do tych gwiazdek nic nie mam, każdy wybiera inny sposób pisania i nie ma na sławę sprawdzonej recepty. Nie chcę Bóg wie jakiej popularności, miliona odsłon na youtubie, nie chcę być "fejmem", nie chciałabym też być hejtowana(no ale raczej nic z tym nie zrobię), ale na pewno nie hejtowana za wiarę. Mam swoje zasady, jestem tolerancyjna. Nie przeszkadza mi to co lubisz, w co wierzysz, czym się interesujesz, kim chcesz być. Każdy ma swoje życie! Więc oczekuję od Ciebie, kochany czytelniku tego samego.(ależ ta orzechowa panienka ma wymagania!)
jestem tęczową księżniczką

Mam nadzieję, że polubisz mnie i mojego bloga, i wpadniesz tu częściej♥
Zostaw komentarzyk, odwdzięczę się♥
Kurumii
(ps. kurumi to nic innego jak orzech, tylko po japońsku, nie wiem czemu wybrałam po japońsku ale może dlatego że fajnie brzmi i że chciałam tak nazwać swojego psa)
 Follow my blog with Bloglovin