Zła jestem na siebie. Obiecałam sobie, że teraz będę pisać regularnie, że będę sławną blogerką i że moje słowa nie przepadną tak po prostu w odmętach internetu. I co? Zawiodłam sama siebie. Nie pisałam 1,5 miesiąca, nawet znowu chciałam tego bloga usunąć i zacząć od nowa. I po co? Po co mam usuwać..?
I po co w ogóle mam pisać? Bo mnie do tego ciągnie. Ja muszę pisać. PISAĆ cokolwiek.
Pisanie jest fajne. A że ja lubię dużo gadać, to i automatycznie, lubię dużo pisać. Wystarczy jakiś temat. A tam, dobra, temat nie potrzebny, idziemy na żywioł~!
Jak mijają(minęły praktycznie) mi wakacje? Nawet fajnie. Byłam dwa tygodnie w górach, trochę spotykałam się z Tosią, moją dobra koleżanką, naprawdę przegadałam bardzo dużo godzin na facebook'u z Kamcią...
Doszłam również do dużej ilości wniosków, pomęczyłam ludzi moimi mądrościami, uznałam, że parasolka może być świetną bronią....Zepsułam kolejne słuchawki, zawaliłam obrazkami tumblra, trochę poświrowałam z Niką...I jakoś to tak zleciało.
Normalnie ja nie wierzę, że zaraz szkoła. Tak szybko? Dlaczego? Zaraz druga klasa, czas się kurczy, czas leci, ludzie odchodzą i przychodzą, sprawiają radość i ranią. No, ale wreszcie będę miała jakieś zajęcie, coś się będzie działo, lekcje, praca domowa, może jacyś nowi nauczyciele, fizyka(mój największy wróg)....~
Nie wiem kim chcę być w przyszłości, nie wiem co chcę robić. Ja i tak zawsze nic nie wiem, ktoś się pyta "tata w domu? a kiedy wróci?". Nie wiem. Zarazem kocham nicnierobienie, jak i nienawidzę. Nie mam nawet żadnego hobby, a wtedy wracają słowa Patrycji - to nie jest tak, że ty nie masz hobby, że się niczym nie interesujesz, ty po prostu masz jakąś ograniczoną wiedzę w każdej dziedzinie~! I to mnie pociesza.
Wiem, jestem bardzo poważna jak na swój wiek. Zadziwia mnie młodzież, ich zachowanie, to za kogo się uważają...wystarczy nawet aski poprzeglądać. Ja taka nie jestem, chyba.
ha. i znowu siedzę na tumblrze .Fajna stronka, tylko uzależnia.
OJEJKU, ja ten post pisze już kilka dni...miałam go opublikować wieki temu.
Trochę obrazków, by nie było pusto.
Post wyszedł składny, nawet jeśli tak długo go tworzyłaś ;)
OdpowiedzUsuńI nie martw się swoją nieobecnością! W wakacje wielu zapalonych blogerów po prostu daje sobie chwilę wolnego od pisania.
Teraz mam nadzieję, że od września tu wrócisz bo miło się ciebie czyta :)